W drugim dniu blogowego wyzwania Uli, chciałam Wam się pochwalić raz jeszcze (bo już wspominałam o moim pięknym biurku) wytworami mojego Mężczyzny.
Żadna paleta nie ma przed nim tajemnic:
dał także nowe życie starym ramkom z charity shopu:
A poniewaz jestśmy zwariowani , to w zeszłym roku mieliśmy też zwariowane choinki hand made:
ta - z kartonowej tuby pociętej na części- wersja męska:
wersja "grzeczna":
ta - z pianki ochronnej na rury, takiej szarej, kupiona w sklepie z artykułami budowlanymi:
ta - z pianki ochronnej na rury, takiej szarej, kupiona w sklepie z artykułami budowlanymi:
a obecnie w ogrodzie coś się szykuje :)
możecie zgadywać ( tylko ta część, która jest malowana to to "coś"
Idę poczytać o Waszych DIY tu------> KLIK
Uściski,
Asia






