niedziela, 31 grudnia 2017

Podsumowanie roku 2017

Drodzy moi Przyjaciele i Nieprzyjaciele!
W tym roku trudniej jest mi napisać podsumowanie, ponieważ nie prowadziłam bloga tak sumiennie, jak w latach poprzednich. Ba, nawet myślałam o tym, by go zamknąć, zmienić na inny, by tym postem pożegnać się z Wami, którzy czekają tu na prace scrapowe i doczekać się nie mogą. Bo... bo siedzę w kuchni wciąż. I nie mam czasu ani na ten blog ani nawet na kulinarny, o który wiele osób mnie prosi :)
Rok 2017 według moich okołonoworocznych założeń, miał upłynąć pod hasłem:
i tak się staram właśnie żyć. Nie odpłacam pięknym za nadobne, a niektórym osobom mogłabym w tym roku, oj mogła...Pomagam jak potrafię i jak mogę, jestem nastawiona pozytywnie, a przynajmniej staram się - i do ludzi i do otaczającego mnie świata.

Początek roku nie należał do udanych, obfitował w zgrzyty i spięcia ale widocznie były one potrzebne, żebyśmy byli teraz w tym miejscu, z którego mogę powiedzieć - JESTEM SZCZĘŚLIWA i nie muszę w dodatku sobie tego szczęścia narysować ;) jak co niektórzy.
Ten rok to zdecydowanie rewolucja w moich zainteresowaniach, sposobie odżywiania i sposobie myślenia o niektórych sprawach, a przede wszystkim o podejściu do naszych przyjaciół malutkich czyli zwierząt. Od zagorzałej fanki paleo ewoluowałam do weganki. I dobrze mi z tym, bardzo dobrze, trochę ku niezrozumieniu moich bliskich i dalszych przyjaciół.
Najpierw z przyczyn zdrowotnych. Potem z przemyśleń i wiedzy na ten temat dorosłam do tego, by powiedzieć, że już nie chcę, po prostu nie chcę jeść mięsa ani produktów odzwierzęcych. To mój wybór i chciałabym, by szanowali go inni, tak jak ja szanuję to, że ktoś lubi steka, kotleta i potrawkę (patrz moi trzej mężczyźni) i nie będę ich z tego powodu, że ja jem inaczej  przekonywać, że nie powinni. Może kiedyś sami wybiorą inaczej. 
Rewolucja w kuchni zaowocowała marzeniem o własnej wegańskiej i bezglutenowej restauracji. Będę to tego dążyć, choć chyba będzie musiała jeszcze poczekać, bo jest ważniejszy priorytet. Ale będzie. Mam już nawet super nazwę :).

Nasza szósta choinka razem, szósty rok razem. Jeszcze dwa koty, dużo marzeń i dużo wspólnych planów.
 Jaki był ten rok? Mam wrażenie, że przeleciał jakoś wyjątkowo szybko. Bo tak:

styczeń - moje 41 urodziny, kartki, prezenty, życzenia. Fajny miesiąc.
luty - wizyta w Polsce, szybko jak zawsze badania i spotkania. Zaczęłam wypiekać domowe chleby na zakwasie. Nie jem, wącham, piekę dla nich. Kocham to
marzec - najbardziej mokra ever parada z okazji Dnia Świętego Patryka, zmokliśmy okrutnie i jak nigdy parada przeleciała bardzo szybko, ze względu na pogodę.
kwiecień - była szybkościowo Mama, zaczęłam myśleć o weganiźmie i poznałam niesamowitą, zdolną, sympatyczną i ciepłą osobę - Margerita buziaki!
maj -  szybka wizyta w Polsce, kompletnie nieplanowana ale zawsze miło odwiedzić ulubionego dentystę, a co ;) i wspaniała wiadomość, że będę ciocią!
czerwiec - urodziny Mateusza, piękny bezglutenowy i bezmleczny tort truskawkowy i pomysł szalonego planu wakacyjnego.
lipiec - upał, lato, Włochy i 60 - te urodziny mojej Mamy. To było fajne połączenie :) i nasze pierwsze wakacje w Wakacje :) a poźniej goście i tak poznałam najmłodszą siostrę Papy Gienia ;)
sierpień - mieliśmy kilka wycieczek po Irlandii, do skansenu z młynami, do Foynes - do Muzeum łodzi latających. I kupiliśmy nowy samochód! Mamy teraz fajnego srebrnego Peugeouta. Pomalowaliśmy kuchnię i odnowiliśmy stół. Przestaję jeść ryby and call me a vegan :)
wrzesień - nadal pracuję z super ekipą w Polskiej Szkole w Galway oraz zaczęłam pracę w Polskiej Szkole w Tuam:). Ścięłam włosy i dobrze się z tym czuję, bo kiedyś nie wyobrażałam sobie, że to zrobię. I najważniejsze wydarzenie września - narodziny mojego chrześniaka i siostrzeńca - Jana Fryderyka!!! Zostałam dumną ciocią!




październik - dwa tygodnie w Polsce, chrzciny Jasia, wycieczka do Krakowa. Moje wyniki badań mówią, że jestem górą nad moim wrogiem Hashimoto.
listopad - 16 urodziny Igora... Nie wierzę, przecież on dopiero co był taki malutki... A teraz 192 cm wzrostu!
grudzień - moje pierwsze wegańskie święta i fajne święta z przyjaciółmi. Finn jeszcze raz dziękujemy za zaproszenie! Było też super christmas party z Polskiej Szkoły. I spotkanie z moimi kochanymi dziewczynami - Sylwia, Monika- dobrze, że jesteście :*I moje piąte święta tu, na emigracji. Bo nie mogę napisać na obczyźnie. Irlandia stała się moim domem. Jest mi tu dobrze, tu chcemy być, żyć i cieszyć się razem. I urodziny mojego mężczyzny i imieniny nawet też!

 Byłam na dwóch koncertach - LP i Gogol Bordello, zdecydowanie trzeba zobaczyć więcej w nadchodzącym roku:








Kulturalnie średnio. Najgorzej z książkami. Ja kupuję, kolekcjonuję, przeczytam kiedyś ;). Jedyne, które czytam i namiętnie wręcz studiuję, to moje wszystkie, nowe pozycje kulinarne. Lektury potrzebne do pracy z dziećmi zaliczone ;) A inne to tak:

Jestem ogromną fanką instagrama. Tak, wiem, nie pytajcie mnie o nazwę użytkownika haha, to jakaś nazwa typu tajemnicza, wymyślona przez mojego syna. Tam właśnie znajdziecie więcej zdjęć niż pokazuję na fb. Oto te, które zebrały w roku 2016 najwięcej lajków:


Seriale w roku 2016:
 I filmy:

Jeśli chodzi o scrapbooking. Dumnie reprezentuję Scrapiniec jako koordynator DT i Brand Ambassador. I mimo, że wielu prac nie pokazuję, bo najzwyczajniej w świecie, nie robię im tylu zdjęć co talerzom - to nadal nie zamieniłam tak do końca nożyczek na chochlę ;)



Mam kilka marzeń do realizacji w roku 2018. Nie napiszę o nich tu, ale napiszę na pewno, kiedy się spełnią. Rok zapowiada się ekscytująco, ponieważ mamy zaplanowane już kilka podróży, koncertów i zamierzeń do zrealizowania. Zatem poproszę o kciuki!

A moim słowem na nadchodzący rok 2018 będzie:
wdzięczność:
Bądź wdzięczny za to, co masz, kim jesteś i za to, co dostajesz. Tak po prostu.

Wszystkim Wam życzę zdrowia, radości, spokoju ducha i spełnienia najskrytszych marzeń!
Do siego roku!!! Happy New Year!!!

Asica.

6 komentarzy:

  1. Świetny wpis :-) Wszystkiego dobrego, Asico. Czekam na bloga kulinarnego, będę pierwszą fanką :-) Buziak*

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam ten twoj posumowujacy wpis. Rok intensywny, dobry.
    Zazdroszcze Italii w lipcu :-) powodzenia we wszystkim w 2018 roku!

    OdpowiedzUsuń
  3. Powodzenia i szczęśliwości Asiula!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale bogate podsumowanie! :)
    Buziaki Asia i powodzenia :*:*

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękne podsumowanie!
    Wszystkiego dobrego na ten rok, a najwięcej to zdrówka życzę :)

    OdpowiedzUsuń