
A oto moje pierwsze zmagania z drewnem:).Drewniany korpus anielski najpierw pomalowałam farbami akrylowymi, a następnie ozdobiłam sukienką z dziurkaczowych falbanek z tego UHK-owego papieru---->
KLIK oraz kwiatkami Primy od
Tusi.

Mam nadzieję,że anioł się spodobał:).
A na spotkaniu było bardzo miło i przyjemnie ,o czym świadczyć mogą poniższe fotki:




i nasza Hela kochana:)


i najmłodszy fan "Bitwy na głosy":

Szkoda tylko,że Igor został mocno upchnięty i wypchnięty,i nie dałam rady go pociągnąć za rękę za sobą,bo musiałam ratować Matika.Ludzie wcale nie zważają,że dziecko,że małe ehh, tak się pchali,że gdyby nie pewien Pan Fotograf,zadeptali by mi dziecko!
Pan go podniósł i przez ludzi podał, to naprawdę nerwowo wyglądało.
Igor zdjęcia z Halinką nie ma i wrócił bardzo zawiedziony do domu,ale mam nadzieję,że jeszcze uda mi się to jakoś mu wynagrodzić.A na razie musi się pocieszyć autografami,ale za to imiennymi:),które ostatnio mu przyniosłam ,po moim spotkaniu z zespołem na ul.Głębokiej.
Gdyby nie ten niemiły incydent,to niedziela byłaby bardzo udana.
I przypominam,że Cieszyn ma nr
7 na
7249:)