poniedziałek, 13 marca 2017

Mój pierwszy dzień na emigracji

13 marca - nie bez powodu wybrałam dzisiejszy dzień na mój wpis w ramach klubowego projeketu wiosennego w Klubie Polek.
Dzisiaj mijają dokładnie 4 lata, odkąd przeniosłam się z Cieszyna do Galway. Do Galway, o którym teraz mówię mój dom. Bo przecież dom jest tam, gdzie bliscy. I mimo tego, że tęsknię za Rodzicami, za Siostrą, za znajomymi, to tu w Irlandii jestem ze swoją rodziną, tworzymy zgraną paczkę - ja i moi trzej Panowie. 

13 marca 2013 roku - dzień nerwowy- pełen ekscytacji na nowe i smutku, bo leciałam tylko z młodszym synem. Dwie torby po 28 kg, małe plecaczki i my. Było ogromnie ciężko. I nie obyło się bez przygód.

Poranek wypełniony łzami i taka informacja w wiadomościach:
Samolot czeskiej linii lotniczej Travel Service zablokował lotnisko w Katowicach-Pyrzowicach. We wtorek wieczorem maszyna miała kłopoty z lądowaniem. Samolot nie zdołał wyhamować na pasie startowym i zatrzymał się na trawniku tuż za nim. W czasie lądowania panowały bardzo niekorzystne warunki atmosferyczne.

Samolot Boeing 737 przyleciał do Pyrzowic z Szarm el-Szejk w Egipcie. Na pokładzie było 179 pasażerów i sześciu członków załogi.

W wypadku nikt nie ucierpiał, także samolot najprawdopodobniej nie doznał uszkodzeń. Jednak incydent spowodował paraliż lotniska. Od wtorku jest ono zamknięte i pozostanie tak przynajmniej do 16.00 w środę. Obecnie trwa usuwanie samolotu z płyty lotniska. 

Telefon na lotnisko, panika, co dalej? Kazali nam przyjechać do Katowic. Awaria miała zostać usunięta do czasu odlotu samolotu. Przyjechaliśmy, nadałam nasze główne bagaże i chwilę potem usłyszeliśmy, że przewożą nas autobusem do Krakowa, skąd wystartuje nasz samolot do Cork.
Wiedziałam już, że podróż przedłuży się o dobre kilka godzin, co mnie przerażało, bo leciałam z nieustannie pytającym pięciolatkiem.
Gdyby nie pomoc chłopaka poznanego  na lotnisku, nie dałabym sobie rady z bagażami, ponieważ musiałam je odebrać i wsiąść z nimi do autobusu. Mając zajęte obie ręce przez bagaż, trudno jeszcze pilnować dziecka. Jakoś w końcu się udało wsiąść do autobusu i zaczęła się nasza podróż.
Więcej niespodzianek na szczęście nas nie spotkało. Zamiast ok. godz 22, wylądowaliśmy na irlandzkiej ziemi ok. 1 w nocy. Podróż z lotniska zajęła nam ok 2,5 godz i w rezultacie ciemną nocą stanęłam na progu mieszkania, które do tej pory widziałam jedynie przez kamerkę w komputerze. Nasz pierwszy wspólny apartament w Galway... Byłam szczęśliwa i zmęczona. Przyłożyłam głowę do poduszki i wtulona w jego ramiona zasnęłam.
Tak naprawdę dopiero rano obejrzałam nasze małe mieszkanki i pojechaliśmy do miasta.
Mateusz, ku mojemu zaskoczeniu bardzo łatwo odnalazł się w nowej sytuacji, nie przeraziła go nawet wizją, że za dwa dni idzie do szkoły - on, mój mały przedszkolaczek, na poważnie- do szkoły!





A kolejne marcowe dni skracały czas rozłąki z Igorem, który przyleciał w lipcu.

marzec 2014:


marzec 2015:

marzec 2016:
Patrząc z perspektywy czasu- nie  żałuję mojej decyzji.
 Lubię to moje miasto, kocham Irlandię, nieustannie zachwycam się tym co tu i teraz.
Nawet się nie spostrzegłam, że to już cztery lata. Jest mi dobrze w tym miejscu. Cieszę się, że tu jestem. Dałam dzieciom i sobie szansę na nowe życie.


 Jeśli macie ochotę poczytać wspomnienia innych Polek z ich pierwszych dni na obczyźnie to zapraszam tutaj PROJEKT WIOSENNY – PIERWSZY DZIEŃ W MOIM NOWYM KRAJU

11 komentarzy:

  1. powodzenia na następne lata pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne wspomnienie! Gratulacje i życzę dużo szczęścia na kolejne lata! I zgadzam się Irlandia jest piękna

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietnie się zaadaptowaliscie, życzę kolejnych szczęśliwych lat :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To dopiero przygody ;) Kolejnych wspaniałych lat Ci życzę <3

    OdpowiedzUsuń
  5. przepięknie napisane, gratuluję Ci, podziwiam, ja niestety nie poradziłam sobie z wyjazdem (długa historia i w sumie chyba nawet wolę nie pamiętać ;) )powodzenia dla Was, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Uściski i powodzenia w następnych latach :))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesz jak to jest. Zaczyna się trzesieniem a potem napięcie tylko rośnie. Tym razem takie dobre napięcie i ekscytacja!

    OdpowiedzUsuń
  8. inspirujace :) Pozdrawiam ze Szkocji :)

    OdpowiedzUsuń

  9. السلامه عليكم ورحمة الله وبركاته نحن فى شركة الكمال نقوم بافضل واقوى المبيدات العالميه الموجودة

    التى تقضى على جميع الحشرات الطائره والزاحفة وابادة الحشرات
    شركة مكافحة حشرات بالطائف
    شركة مكافحة حشرات بجازان
    شركة مكافحة حشرات بحائل
    شركة مكافحة حشرات بحائل
    والسلامة عليكم وحمة الله وبركاته

    OdpowiedzUsuń